Strona główna
Kontakt
Mapa serwisu
RSS
Wersja kontrastowa


Strój łowicki
Wycinanka łowicka
Twórcy Ludowi
Zespoły Ludowe
Folklor Łowicki


Czy wiesz, że ... ?
Boczki Chełmońskie
Boczki Chełmońskie to miejsce urodzenia malarza Józefa Chełmońskiego (1849 r.), reprezentanta realizmu. Józef Chełmoński malował głównie sceny rodzajowe, ukazując z dużym autentyzmem życie wsi polskiej oraz ukraińskiej. Był doskonałym malarzem koni, sławę przyniosły mu rozpędzone „Trójki” i „Czwórki”.
Bardzo polskie miasto
Drukuj Zmniejsz tekst Powiększ tekst powrót
Łowicz powstał nad Bzurą, w miejscu ułatwiającym przeprawą, podobnie jak pobliskie grody – Łęczyca i Sochaczew. Dogodne warunki naturalne, ułatwiające obronę przed zewnętrznymi niebezpieczeństwami, spowodowały, że osiedla ludzkie powstawały tutaj już w czasach przedhistorycznych. Badania archeologiczne ujawniły np. na Rynku Kościuszki (Starym Rynku – przyp. red.) rozlegle cmentarzysko wczesnohistoryczne. Pierwszą wzmiankę o Łowiczu spotykamy w bulli papieża Innocentego II z 1136 roku. Łowicz był wtedy wsią, stanowił jednak już centrum kasztelanii. Z tytułem miasta natomiast występuje po raz pierwszy w roku 1298.

Miasto rozwijało się wzdłuż rzeki, dokoła dwu ośrodków: warownego zamku (zbudowanego w XIV wieku z kamienia i cegły na miejscu dawnego drewnianego grodziszcza, pamiętającego czasy Bolesława Chrobrego) oraz wokół przeprawy przez Bzurę, gdzie powstało przedmieście Kaczew. Położenie zamku na sztucznym nasypie, wśród niedostępnych moczarów i wód – było typowe dla słowiańskich grodów „błotnych”.

Zamek łowicki nigdy nie był otoczony murem obronnym i dlatego mógł się swobodnie rozwijać w sensie terytorialnym. Układ ulic nie został Łowiczowi narzucony i nie był wzorowany na planach miast obcych. Już w XIII wieku, kiedy wieś przekształciła się w miasto, wytyczono rynek czworoboczny, pośrodku którego – polskim zwyczajem – stanął ratusz z podcieniami. Rynek ten należy dziś do najbardziej charakterystycznych w Polsce. Na uwagę zasługuje również trójkątny kształt Nowego Rynku oraz kierunek ulic, łączących się z przedmieściami: Bratkowice, Podgrodzie i Kaczew. Warto dodać, że w połowie XVI wieku wzniesiono na trójkątnym rynku renesansowy ratusz, budowany przez polskiego architekta Mikołaja Gębickiego.

Z dziejów miasta wynika wyraźnie, że jego rozwój był ściśle związany z rolą węzła komunikacyjnego. Sprzyjały temu liczne przywileje królewskie i prymasowskie oraz postępy osadnictwa w kasztelanii łowickiej. W wieku XII i XIII niewiele tu było wsi; większą cześć kasztelanii pokrywały puszcze. Intensywny rozwój kolonizacji nastąpił za czasów arcybiskupa Jarosława Bogorii Skotnickiego (1342–1374), co wywarło poważny wpływ na rynek lokalny. Źródłem dochodu dla miasta stały się teraz jarmarki, których sława przetrwała jeszcze do naszych czasów. O ówczesnym charakterze miasta wymownie świadczy wielka ilość karczmarzy i piwowarów. Obok handlu zbożowego z Gdańskiem sporą rolę odgrywał też handel bydłem, pędzonym z Podola, Rusi i Wołoszczyzny do Poznania i na Śląsk. Pod koniec XVI wieku Łowicz liczył około 3.500 mieszkańców. Był to okres prawdziwego rozkwitu.

Łowicki stan mieszczański zasilała podówczas ludność autochtoniczna „Księstwa Łowickiego”, ciągnąca ku miastu z okolicznych wsi. Świadczą o tym m.in. nazwiska ówczesnych mieszkańców Łowicza, przechowane w starych dokumentach: Kompieński (z Kompiny), Złakowski (ze Złakowa), Bocheński (z Bochenia), Kocierzewski (z Kocierzewa) itp. Wśród kupiectwa łowickiego w wieku XVI nie ma zupełnie nazwisk obcych. Zamożni mieszczanie ubierali się w barwne kontusze i żupany oraz delie, podbite futrem, a i dorodne mieszczki także stroiły się jak szlachcianki.

Łowiczanie garnęli się nie tylko do handlu i rzemiosła, lecz także do nauki. Wielu z nich kształciło się w Akademii Krakowskiej, zwłaszcza w XVI wieku, w zakresie filozofii (Stanisław z Łowicza) i medycyny (Adam z Łowicza, wybitny medyk nadworny królów polskich Aleksandra i Zygmunta Starego), Szymon z Łowicza był autorem kilku dzieł lekarskich, a Wojciech z Łowicza, doktor filozofii i medycyny – rajcą „nacji polskiej” na słynnym uniwersytecie w Padwie (r. 1657). Żadne z miast mazowieckich, nie wyłączając Warszawy, nie mogło się w XV i XVI wieku poszczycić tylu wychowankami Akademii Krakowskiej, co właśnie Łowicz. Nie zabrakło też w tym mieście – jak pisał w XVII wieku zasłużony kronikarz A. K. Cebrowski – „dobrych i miłujących swą ojczyznę obywateli”. Opinię tę w całej pełni potwierdziły następne stulecia. Swoi i obcy sławili to miasto, nazywając je „dużym, bogatym i ludnym”.

Wyobrażenie o Łowiczu z końca XVI wieku daje panoramiczny sztych F. Hogenberga, załączony do dzieła G. Brauna „Civitates orbis terrarum”. Łowicz był wtedy miastem drewnianym, zabudowanym zwarcie, zgodnie z przepisami budowlanymi arcybiskupa Jana Łaskiego z 1525 r. Jednorodzinne domki kryte jodłowymi gontami zwracały się szczytami ku ulicy, mając za sobą wydłużone, średniowieczne parcele, z których sporo zachowało się dotąd. Murowanych kamienic było wówczas niewiele, lecz posiadały po kilka kondygnacji; wieńczyły je polskie attyki renesansowe. WXVII wieku młodsze kamienice przybrały się w szaty barokowe. Wiele domów posiadało podcienia. Ulrych von Werdum pisał wtedy w swym diariuszu, że Łowicz „jest miastem ładnym i polskim sposobem wcale pięknie wybudowanym”.

W dziejach kultury narodowej Łowicz też zajął poczesne miejsce, zwłaszcza, że był ogniwem pośredniczącym dla Mazowsza w czerpaniu i przenoszeniu kultury z Wielkopolski i Pomorza. Łowicka architektura kościelna i świecka posiada wiele cech rodzimych, zarówno z okresu gotyku, renesansu, baroku, jak i klasycyzmu. Miasto szczyci się tym, że na wzór królewskiej Kaplicy Zygmuntowskiej kolegiata łowicka otrzymała kaplicę Tarnowskich, a na wzór Wawelu – budowle zamkowe ozdobiono smukłymi krużgankami na arkadach. Szczęśliwie ocalały dotąd w kolegiacie dekoracje sklepienne, posiadające cenne cechy polskiego renesansu typu lubelskiego. Łowicz jest także dumny, że przy budowie kaplicy św. Wiktorii (1580–1583) i przy rozbudowie zamku pracował znakomity Jan Michałowicz z Urzędowa, którego epitafium łowickie nazwało „Praksytelesem polskim”.

Niestety, wiele pomników oryginalnej twórczości polskiej uległo zniszczeniu podczas najazdów szwedzkich, w okresie niewoli oraz podczas okupacji hitlerowskiej. Największą stratą nazwać można niechybnie zburzenie zamku łowickiego przez Prusaków. Niepowetowaną stratą jest również rozebranie w okresie Królestwa Polskiego renesansowego ratusza na Nowym Rynku. Ale i dzisiaj o splendorze Łowicza, o dawnych czasach i zdarzeniach opowiadają nie tylko stare kroniki, lecz także ocalałe mury i kamienie.

Jarosław Iwaszkiewicz pisze w „Książce moich wspomnień”: „Z głębokim zachwytem stanąłem na rynku łowickim, (ok. roku 1911 – przyp. JW) pomiędzy kolegiatą a gimnazjum, skąd wielką falą chlusnęła na mnie polskość”. Łowicz wywarł też wielki wpływ na twórczość Stanisława Noakowskiego i rozbudził w nim „na zawsze zamiłowanie i cześć dla zabytków rodzimych”, a wspomnieć jeszcze wypada, że w Łowiczu pracowało wielu wybitnych kompozytorów polskich.

Barwna ziemia łowicka, która wydała Józefa Chełmońskiego, tak bardzo polskiego malarza, stała się również tłem epopei chłopskiej Władysława Reymonta. Wyrazem entuzjazmu dla żywej kultury regionu łowickiego jest powieść Józefa Weyssenhoffa „Gromada” oraz twórczość malarska Apoloniusza Kędzierskiego, honorowego obywatela miasta Łowicza. A koloryt regionu, tańce i pieśni ludu łowickiego zespół „Mazowsze” rozniósł po całym świecie.

dr Jan Wegner
„Głos Robotniczy”, nr 136 z 10 VI 1961 r., s. 3


design by fast4net

Napisz do nas
Moja wycieczka po Łowiczu


[zamknij]   [przejdź do wycieczki]